|
|
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
|
W jaki sposób tego dokonałem? Powiem wam prawdę: pewnego dnia wymazałem z umysłu wszystkie pojęcia, porzuciłem wszelkie pragnienia i wyzbyłem się słów, którymi myślałem, po czym trwałem w ciszy. Czułem się trochę dziwnie - tak jakbym był przez coś nieśiony lub jakbym dotykał przedziwnej mocy. Już wcześniej znajdowałem się blisko niej i kilka razy doświadczyłem podobnego stanu, lecz za każdym razem potrząsałem przecząco głową i uciekałem. Wtedy jednak postanowiłem dłużej już nie uciekać i -pstryk - wszedłem w nią. W mgnieniu oka zatraciłem granice mego ciała fizycznego . Rzecz jasna wciąż miałem skórę, lecz jednocześnie moje ciało wypełniło przestrzeń wszechświata. Zrobiłem kilka kroków do przodu, a mimio to ciągle czułem, że tkwię w sercu kosmosu. Mówiłem coś, ale moje słowa straciły znaczenie. Widziałem ludzi idących ku mnie, a wszyscy oni byli jednym i tym samym człowiekiem. Wszyscy oni byli mną! Nigdy wcześniej nie znałem takiego świata. Do tamtej chwili wierzyłem, że zostałem stworzony, jednakże w tamtym momencie musiałem zmienić zdanie: Nie zostałem stworzony. Byłem kosmosem i żaden pojedynczy pan Sasaki nigdy nie istniał. |
|
|
|
 |
|
|
|
Błękitne niebo, szmaragdowa woda, różowe kwiaty - wszystko to są jedynie zjawiska, sposoby, na jakie jawi się rzeczywistość sama. |
|
|
|
 |
|
|
|
Ci, którzy mieszkają w imponujących domach zewnętrznych, wartych miliony dolarów, za wewnętrzne mieszkanie mogą mieć jedynie obskurną norę. |
|
|
|
 |
|
|
|
Budda Śakjamuni powiedział nam, iż wszystko, co istnieje, przechodzi cztery fazy - powstawania, trwania, rozkładu i zniknięcia. |
|
|
|
 |
|
|
|
Jeżeli mówicie, że ktoś jest zły albo dobry, popełniacie podobny błąd jak ci, których zdaniem niebo jest zawsze niebieskie. "Dobry" i "Zły" to tylko pojęcia, lecz wy spoglądacie na wszystko przez ich pryzmat i myślicie o wszystkim w ich kontekście. To wyjątkowo naiwny i niewłaściwy sposób myślenia. Ponieważ twoja matka stwierdziła, że coś jest "złe" ty masz takie same zdanie; podobnie jak za dobre uważasz coś, co nazywał "dobrym" twój ojciec. Nie dość, że wogóle się nad tym nie zastanawiacie, to jeszcze uczycie tego swoje dzieci. Wasze mózgi nie zaczną pracować, dopóki nie otrzymają do rozwikłania prawdziwych problemów, gdyż jedynie w takiej sytuacji człowiek jest zmuszony do samodzielnego myślenia i wydawania samodzielnych sądów. |
|
|
|
 |
|
|
|
Każdy z nas jest buddą, choć nie można tak po prostu powiedzieć, że jest nim pan Taki-to-a-taki - chodzi tu raczej o "osoby", którymi jesteśmy. |
|
|
|
 |
|
|
|
Czysta aktywność umysłu przypomina krystalicznie przejrzystą wodę. Natura wrzuca do niej najróżniejsze śmieci i zanieczyszczenia, które przedostają się przez oczy uszy itd. i trwają tam w wielkim pomieszaniu. Tak więc gdy tylko zaczynamy myśleć, musimy się odwołać do tej "zawartości" - nie umiemy myśleć bez pomocy słów i obrazów. |
|
|
|
 |
|
|
|
Powinniśmy nieustannie obserwować naturalne reakcje naszych umysłów na świat zewnętrzny i odpowiednio oceniać swe postępowanie, w przeciwnym razie będziemy zmuszeni żyć niczym złodziej w domu towarowym. Złodziej uważa że widzi wszystko, co dzieje się naokoło, ale tak naprawdę zaślepia go pożądanie. |
|
|
|
 |
|
|
|
Nie wyćwiczony umysł do złudzenia przypomina budzik tykający myślami, które przepływają przezeń od rana do nocy. Człowiek z takim umysłem jest tak zajęty swoimi myślami, że nie ma czasu na to, by cokolwiek dostrzec. Nie ma on pojęcia czy dzisiejszy dzień jest deszczowy, czy słoneczny, a wracając do domu, nie zauważa pełni księżyca i nie widzi jej piękna. |
|
|
|
 |
|
|
|
Jeśli wiążecie się z kimś, czyj umysł nie zna stanu czystości, cokolwiek byście powiedzieli, znaczenie waszych słów zostanie wypaczone. W taki umysł żadne słowa nie mogą wejść gładko. Cokolwiek powiecie, nieoczyszczony umysł zaraz to przekręci, podczas gdy osoba o czystym umyśle natychmiast przeniknie znaczenie waszych słów. Przebywając w towarzystwie takich osób, unikacie wszelkich kłopotów. |
|
|
|
 |
|
|
|
Budda oparł swoją religię na samadhi, a obranym przez niego obiektem medytacji stał się jego własny umysł. Nie medytował nad żadnym obiektem świata zewnętrznego, takim jak myśl, słowo czy pojęcie. Nie zwracając uwagi ani na wnętrze, ani na świat zewnętrzny, medytował nad własnym umysłem, może więc raczej powinniśmy powiedzieć, że jego umysł medytował sam nad sobą, gdyż podczas prawdziwej medytacji buddyjskiej sam umysł jest zarówno medytującym, jak i przedmiotem medytacji. |
|
|
|
 |
|
|
|
Pytacie, czy wierzę we własne istnienie? Istniałem już nim w siebie uwierzyłem. |
|
|
|
 |
|
|
|
Nawet podczas medytacji buddysta analizuje pracę umysłu, skupiając się na jego sposobie funkcjonowania, a nie na zawartości. Zawartość umysłu to naprzykład sny, słowa i obrazy, których analizą zajmuje się psychologia. Oczywiście psychologowie nazywają je "stanem umysłu tu i teraz", "podświadomością" albo "nieświadomością", w głównej mierze chodzi tu jednak o zawartość umysłu, której buddysta pozbywa się w czasie medytacji nad swoim umysłem. Praktyka buddyjska polega właśnie na unicestwieniu zawartości i medytacji w stanie czystego umysłu. Wy jednak wracacie wieczorem do domów, siadacie i medytujecie w ten sposób: "Pięć lat temu pożyczyłem panu Jonesowi dwadzieścia pięć centów i do tej pory mi nie oddał... Zjadłem dziś niezłą kolację, tylko nie mogę sobie przypomnieć nazwy resteuracji..."Musicie wyeliminować podobne myśli. Próbujecie to zrobić, a kiedy okazuje się to niemożliwe, sądzicie że już nigdy się nie uda. Nie przerywajcie jednak ćwiczeń, a po roku zobaczycie, że wasze umysły są puste - wcale nie ogłupiałe, lecz o wiele jaśniejsze. |
|
|
|
 |
|
|
|
Gdy umysł zostaje oczyszczony, to co zewnętrzne przestaje istnieć, a my wkraczamy w królestwo czystego umysłu. Nasze kroki powiodą nas ku świadomości kosmicznej i wejdziemy w nią. Nie bójcie się nie stracicie ciała fizycznego, ale wrócicie tu, spojrzycie na nie i pojmiecie, że nie należy do was. Doświadczenie podobnego stanu dzięki medytacji oznacza przejście pierwszego stopnia uświadomienia w buddyzmie. |
|
|
|
 |
|
|
|
Niech myśli przypływają - myślcie o papierosach, muzyce, stekach, i szklance wody. Nie możecie odmówić im wstępu, ale nie wolno ich podsycać - niech przychodzą i odchodzą równie szybko, jak się pojawiły. Umysł musi być niczym zwierciadło, odbijające lecz nigdy nie zatrzymujące tego, co się w nim przegląda. |
|
|
|
 |
|
|
|
Podczas medytacji umysł rozciąga się w nieskończoność na wschód, zachód, północ i południe, a jego jądro przenika wszechświat. Umysł ma naturę przeztrzenną, trójwymiarową, lecz podczas medytacji rozciąga się również w czasie, co jest cudownym doświadczeniem. Ciągłość ta nie jest linią prostą, gdyż jednocześnie się rozszerza; można by ją określić jako czwarty wymiar. Mimo że człowiek Wschodu nigdy nie użyłby podobnych sformułowań, mogę stwierdzić, że podczas medytacji doświadczamy czterowymiarowej przestrzeni. |
|
|
|
 |
|
|
|
(...)jeśli rozwikłacie pierwszy koan - "Czym byłeś, zanim narodzili się twoi rodzice?" - i dotrzecie do swej pierwotnej natury, nie będzie już wnętrza i zewnętrza, czasu i przestrzeni, ducha i materii. Nie będzie słów, którymi trzeba będzie myśleć; ciszy, którą trzeba utrzymać, ani dźwięków przed których napływem trzeba się bronić. W jednej chwili wasze umysły zatracą wszelkie granice i poznacie ich uniwersalną naturę. |
|
|
|
 |
|
|
|
Zauważajcie swoje myśli i obserwujcie, jak napływają i odpływają. Praktykując to dostatecznie długo, zauważycie, że znajdujecie się w stanie dhjany (medytacji). Cwiczenie to przypomina grę na pianinie, w której grający początkowo zwraca uwagę na samą czynność gry, po jakimś czasie jednak czuje się tak, jakby grała jakaś inna osoba, a nie on. |
|
|
|
 |
|
|
|
Dzięki praktyce dhjany stopniowo zwiększa się moc samoświadomości. Gdy zaczniecie zauważać przedmioty z waszego codziennego świata, staniecie się świadomi setek, a nawet tysięcy światów! Zobaczycie, że jedna kropelka deszczu kryje w sobie ich miliony! Przed waszymi oczami rozciągnie się cały wszechświat pod postacią tego świata, który przyjdzie do was, pozostanie przez jakiś czas, po czym ulegnie zniszczeniu i odejdzie. Wszechświat objawi się jako Pustka, a potem jako Rzeczywistość. W jednej chwili pojmiecie, że wszystko jest waszą świadomością i jeden rzut oka wystarczy, aby osiągnąć wszelkie zjawiska. |
|
|
|
 |
|
|
|
Ciało fizyczne nie jest prawdziwym istnieniem, lecz przejściową formą, która wyłania się z Pustki i w Pustkę się ponownie zanurzy. Zdając sobie z tego sprawę, umierający buddysta spokojnie zamyka oczy i chroni się w Pustce. |
|
|
|
 |
|
|
|
Buddyści opisali pięćdziesiąt trzy stany umysłu - na przykład umysł zazdrosny, złośliwy, egoistyczny, drwiący, głupi, okrutny itp. Unoszą unoszą się one zawsze na powierzchni zwierciadła, a my spoglądamy na świat przez ich pryzmat, nic więc dziwnego, że jawi się on nam jako niedoskonały. |
|
|
|
 |
|
|
|
Pierwszy stopień obserwacji polega na zatrzymaniu aktywnego umysłu. Z drugiego poziomu postrzegzmy wszystko jako sen, przyglądając się temu ze stanu Pustki. Pozostając na tym poziomie, splatamy ręce na piersi i patrzymy na świat: wszystko przychodzi i odchodzi, wiosenne kwiaty rozkwitają i więdną, jesienne liście żółkną i opadają. "Wszystko to marność",mawiamy - brzmi to niezwykle poetycznie, lecz nie oznacza jeszcze prawdziwej medytacji. Rzeczywista obserwacja to poziom trzeci. Po co wogóle analizować? Po co mówić o elektronach i protonach? Po co uspokajać umysł i wkraczać w Pustkę? Wszystko to jest niepotrzebne - nie chodzi tu o zjawiska lub o Pustkę. Nie trzeba pozbywać się fal, gdyż tak długo, jak istnieć będzie ocean, istnieć będą i fale. Musimy obserwować obie te sfery jednocześnie i tylko taka droga doprowadzi nas do pierwotnej istoty. Unikając sztucznych analiz i medytacji, widzimy wszystko dokładnie takim, jakie jest i odnajdujemy prawdziwą podstawę naszego życia. Oto prawdziwa obserwacja. |
|
|
|
 |
|
|
|
Krótko mówiąc, Pustka Buddy oznacza pustkę mentalną, pusty umysł, gdyż według niego cały wszechświat jest samym Umysłem - poza Umysłem nie istnieje nic innego. Rzecz jasna jest wiele miejsc leżących poza ludzkim umysłem, ale nie ma takiego miejsca, które znajdowałoby się poza Wielkim Umysłem. |
|
|
|
 |
|
|
|
Podczas medytacji przekonacie się o istnieniu centrum, od którego odbijają się wszystkie cienie. Wyobraż sobie że tkwi w tobie kryształowa kula, a w środku tej kuli kryje się wszelka wiedza. Jednak, to co wie, nie może zostać wskazane, gdyż jest ono jednocześnie tym, co wskazuje - tylko to co wie, zdaje sobie z tego sprawę, że wie! |
|
|
|
 |
|
|
|
My nie wierzymy w jakiegokolwiek Boga, który byłby gdzieś poza nami, uciekamy się więc do medytacji. Gdy płomienie trawią nasze domy, nie miotamy się bezsilnie, nie wrzeszczymy i nie drapiemy paznokciami ścian, umierając jak zwierzęta. Umieramy, akceptując pożar. Taka jest nasza wiara. |
|
|
|
 |
|
|
|
"Cukier jest słodki", a jednak cukier nie jest słodki, gdyż słodycz należy do języka, a nie do cukru. Cała percepcja zmysłowa to wasze własne spostrzeżenia istniejące wewnątrz was; |
|
|
|
 |
|
|
|
Jeżeli wydaje się wam, że dotarliście do Boga, Buddy czy jeszcze czegoś innego, nie jest to żaden kres. Tylko jeśli unicestwicie wszystkie słowa co do jednego i nie pozostanie wam nic, o czym można by myśleć, ujrzycie tę bezkresną Pustkę. Możliwe, że stając nad urwiskiem, poczujecie, jak oblatuje was strach, i zawrócicie. Ale adept zen niczego się nie lęka, adept zen po prostu skoczy w nieskończoność. Musicie w nią wejść jednym skokiem - po prostu uczyńcie to! Nie mówię tu o ruchu ciała, bo ono zostanie tam, gdzie jest, więc nie ma się czego obawiać. Wejdźcie jednym ruchem w tę Prawdę. Jeżeli polegacie na słowach, nie jesteście dobrymi uczniami. Jeśli w waszych umysłach wciąż krążą jakieś obrazy, nie doszliście jeszcze do kresu. Jeżeli siedzicie na grzbiecie słonia z kwiatem lotosu w dłoni, wiedzcie, że to tylko sen. Jeśli sądzicie, że Bóg siedzi na wielkiej chmurze ze Świętym Piotrem i Maryją Panną u boku, a Jezus Chrystus króluje na wspaniałym tronie, nie doszliście jeszcze do Prawdy - nie oglądacie Boga prawdziwego. Myślicie o tym, ale tego nie dostrzegacie. Tak długo, jak rozmyślamy o czymś, co jest gdzieś tam, wiemy, że nie doszliśmy jeszcze do końca drogi. Gdy nie ma już nic, o czym można by myśleć, sama czynność myślenia sięga kresu, a wy nagle i zdecydowanie rzucacie się w chaos, w nieskończoność. Wtedy to wasze umysły, ciała i dusze znikają. Oto prawdziwy kres. |
|
|
|
 |
|
|
|
Oświecenie Buddy Śakjamuniego pod drzewem Bodhi jest przykładem dojścia do kresu, o którym mówiłem. W ten sposób potwierdził on istnienie nirwany, która jest bezkresna i niczym nie ograniczona. Nie ma w niej nikogo, kogo można by nazwać Bogiem, człowiekiem, diabłem czy demonem. |
|
|
|
 |
|
|
|
Dzień w dzień każdy z nas spłaca długi przeszłej karmy. Przypuśćmy naprzykład, że o jakiejś kobiecie mówi się bardzo żle i krążą na jej temat ohydne plotki. Gdziekolwiek się uda, wszyscy się z niej śmieją i nikt nie traktuje jej poważnie. W interesach również wszyscy nią pogardzają, nie chcąc mieć z nią nic wspólnego. Co byście zrobili, gdyby przyszło wam się znaleźć w skórze tej kobiety? Czy stanęlibyście na środku ulicy i krzyczeli, że nie jesteście winni temu, co się wam zarzuca? A może ogłosilibyście swą niewinność całemu światu, zamieszczając anons w gazecie? W podobnym wypadku buddysta dochodzi do wniosku, że taka sytuacja jest sposobnością do zadośćuczynienia za coś, co się zrobiło w przeszłości albo za jakąś cechę zakorzenioną w umyśle lub charakterze. |
|
|
|
 |
|
|
|
Jeśli ktokolwiek źle o was mówi, pokornie to zaakceptujcie. Nic nie mówcie i niczego nikomu nie wyjaśniajcie, nawet najlepszemu przyjacielowi. Przyjmijcie wszystko ze spokojem. Podobnie, kiedy wydarzy się coś dobrego, wcale nie musicie ogłaszać tego wszem i wobec i chwalić się na wszystkie strony. |
|
|
|
 |
|
|
|
Praktykując medytację, w końcu unicestwiłem wszystko, oczym mogłem pomyśleć, przede wszystkim świat zewnętrzny, który jest iluzją - iluzoryczną, nieprawdziwą egzystencją. Następnie pozbyłem się iluzji wewnętrznej, gdyż wnętrze jest niczym więcej jak cieniem świata zewnętrznego. Ani wewnątrz, ani na zewnątrz nie ma niczego, co można by nazwać prawdziwym. Nie tylko poprzez myśl, ale też poprzez świadomość unicestwiłem samego siebie. I co się wtedy stało? Znalazłem swoje nogi! To taki żart. Unicestwiłem cały wszechświat, a w końcu ten, który to uczynił, wciąż siedział tam ze skrzyżowanymi nogami! |
|
|
|
 |
|
|
|
Wszystkie liście na drzewie są powykręcane i niesymetryczne, ale każy liść z osobna chciałby być symetryczny, równy z obu stron, pozbawiony dziurek i nieregularności, wolny od nadgryzających go robaków. |
|
|
|
 |
|
|
|
Człowiek stworzył sobie ideał i teraz się nim dręczy. Wszyscy jesteśmy niedoskonali, lecz to iż uważamy się przez to za gorszych, to już nasz wymysł. |
|
|
|
 |
|
|
|
Po otwarciu oka mądrości wszelkie zróżnicowane formy ludzkie oraz formy natury znikną z pola waszego widzenia, a wy ujrzycie tylko jedną formę i jedną naturę, która jest Pustką. Niekiedy nazywa się ją stanem bez form, bezcelowością lub stanem poza powstaniem lub przemijaniem. TO istnieje od zarania, które nie miało początku, aż po nie kończący się kres. Nikt TEGO nie stworzył i nigdy nie zniszczy. TO nie ma nazwy, kształtu i barwy. TO jest pierwotnym stanem istnienia. Okiem fizycznym i okiem dewy nie dostrzegamy rzeczywistego stanu rzeczy, lecz okiem mądrości możemy TO oglądać. Ktoś, kto patrzy okiem mądrości, jest istotą oświeconą. Wszyscy uczniowie Buddy powinni otworzyć swoje oko mądrości. |
|
|
|
 |
|
|
|
 |
|
|
|
Webmaster: Namgyal |
|
|
|