|
|
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
|
Ten więc, kto myśli teraz przede wszystkim o tym, czego nie może albo nie lubi robić, w przyszłości z łatwością osiągnie daremne odrodzenie. |
|
|
|
 |
|
|
|
Kiedy tylko przejmiemy pogląd Wielkiej Pieczęci mówiący, że przeżywający, to, co jest przeżywane i samo przeżycie są od siebie nieodzielne i w swej naturze są jednością, wówczas wyzwolenie i oświecenie będą tylko sprawą wytrwałości i odwagi. |
|
|
|
 |
|
|
|
Natury zjawisk niemożna przekonująco wyjaśnić ani poprzez istnienie , ani nie-istnienie. Zgodnie z radą Karmapy najlepiej jest nią żyć. Przypomina to mieszkanie w hotelu - bez przywiązania cieszymy się tym, co się przed nami pojawia, i wykorzystujemy to dla dobra wszystkich, jednocześnie zdajemy sobie bardzo dokładnie sprawę z tego, że niczego nie możemy ze sobą zabrać. |
|
|
|
 |
|
|
|
Przed ośmiuset pięćdziesięciu laty Gampopa, nauczyciel I Karmapy, wyraził to tak: "Ten, kto wierzy, iż zjawiska są rzeczywiste, jest głupi jak krowa. Ten zaś, kto sądzi, iż nie są, jest jeszcze głupszy". Doświadczenie tego, że zjawiska są podobne do snu, rozpuszcza natychmiast przeciwieństwa istnienia i nie-istnienia. Wszystko, co zewnętrzne i wewnętrzne wyłania się z przestrzeni, rozgrywa się w niej, jest przez nią postrzegane i z powrotem się w niej rozpuszcza. Nie posiadając żadnej esencji, światy, istoty i doświadczenia wyłaniają się z niezliczonych warunków i znikają znowu, gdy te się rozpadają. |
|
|
|
 |
|
|
|
Niezależnie od tego, jak cudaczne i niezmordowane byłyby pojawiające się nieustannie doświadczenia: właściwie nic nie może być nieczyste, ponieważ zarówno wszystko to, co wewnętrzne, jak też to, co zewnętrzne, jest w swej naturze umysłem. Zjawiska pojawiają się w jego promieniującej przestrzeni, zmieniają się w niej, są przez nią doświadczane i w niej z powrotem się rozpuszczają. |
|
|
|
 |
|
|
|
Powodem całego zamieszania jest nie mająca początku niezdolność umysłu do rozpoznania samego siebie jako wszechogarniającego. Na skutek tego powstają przeszkadzające uczucia, a z nich biorą swój początek niezręczne słowa i działania. Kiedy ich skutki dojrzeją i nagle okaże się, że znależliśmy się w ograniczonej sytuacji pełnej trudnych przyzwyczajeń i złych doświadczeń, wówczas - jeżeli ich nie dostrzeżemy i niczego z nimi nie zrobimy - spowodują one kolejne przynoszące cierpienie działania. |
|
|
|
 |
|
|
|
Wszystkie zjawiska są złudzeniami umysłu. Wszystko - to, co zewnętrzne, jak też to, co wewnętrzne - jest jego grą. |
|
|
|
 |
|
|
|
(...), jeśli spróbujemy odnaleźć sam umysł, nie znajdziemy żadnej rzeczy. Nie istnieje w rzeczywistości nic, co można by nim nazwać. Nie ma on ani wielkości, ani wagi, formy, czy smaku. Nie można go wyrazić w woltach, nie jest również uczyniony z "subtelnej materii", jak chcieliby to widzieć niektórzy ludzie o niewielkim zaufaniu do przestrzeni, cokolwiek pojęcie to miałoby oznaczać. Nie posiada on żadnej cechy, która określałaby jego istnienie. W swej naturze jest po prostu pusty - nie jest rzeczą. To, że ta nieskończona dal zawiera świadomość, czego nawet ktoś nieoświecony może doświadczyć w chwilach przypływu natchnienia, jest stanem prawdy umysłu. |
|
|
|
 |
|
|
|
Zewnętrzny świat, który nieustannie się zmienia, jest wspólnym snem wszystkich istot, a to, że tych samych wydarzeń doświadczamy jako odmiennych, w zależności od genów, jakie odziedziczyliśmy, nastroju, warstwy społecznej i wykształcenia, stanowi nasz własny sen. |
|
|
|
 |
|
|
|
W ten sam sposób, w jaki wyrażenie sie umysłu - jego jasność - mylnie odbieramy jako zewnętrzny przedmiot lub zjawisko, a co za tym idzie coś różnego od nas, jego zdolność do bycia świadomym - przeżywający - błędnie uważa samego siebie za ja. Owa dwoistość jest jednak ostatecznie tylko wyobrażeniem. By to zobrazować, dawne teksty używają często przykłady powietrza w glinianym garnku: kiedy zostanie on rozbity, znika jakakolwiek granica pomiędzy powietrzem wewnątrz i na zewnątrz - wcześniejsze odzielenie było również jedynie pozorne. |
|
|
|
 |
|
|
|
Przed dwoma tysiącami pięciuset pięćdzięsięciu laty Budda nieustannie wyjaśniał swoim uczniom, w jaki sposób zakłócenia uzyskują władze nad tak uzdolnionym poza tym umysłem. Porównywał go do oka, które widzi przejrzyście wszystko na zewnątrz, nie potrafi jednak zobaczyć samo siebie. W rezultacie jego doświadczająca wszystkiego przestrzeń - poziom prawdy umysłu - postrzegana jest jako ja. |
|
|
|
 |
|
|
|
Przywiązanie umysłu do jego własnych, ciągle się zmieniających doświadczeń, czyni z jego przejrzystości - ze wszystkiego, co przeżywa on na zewnątrz i wewnątrz - ty albo coś istniejącego od niego niezależnie. |
|
|
|
 |
|
|
|
(...)przeżywający - esencja umysłu każdego z nas - jest otwartą przestrzenią, która wie i rozumie. Natomiast strumienie świadomości poszczególnych istot są ruchami, które w niej zachodzą, czymś podobnym do prądów w oceanie. |
|
|
|
 |
|
|
|
Umysł nie posiada żadnych przedmiotowych cech, jest jak przestrzeń, nie ma początku ani granic. Dopóki jednak tego nie zrozumie, będzie przeżywał strumień swoich wrażeń jako coś prawdziwego i błądził w kręgu uwarunkowań. |
|
|
|
 |
|
|
|
Podobnie rzecz ma się z kimś, kto szuka umysłu w swoich myślach, wyobrażeniach i uczuciach - nie zobaczy on, że szukający jest szukanym. |
|
|
|
 |
|
|
|
Jeżeli otworzymy się przed faktem, że umysł jest jak przestrzeń, staniemy się najpierw nieustraszeni. Coś, co w swej naturze nie jest rzeczą, nie może zostać zniszczone. Nie oznacza to, że stajemy się lekkomyślni, lub też że niszczymy swoje życie, popełniając głupie błędy. Pojęcie to wyraża raczej głęboką, przenikającą do szpiku kości wolność od jakiegokolwiek lęku. |
|
|
|
 |
|
|
|
Na początku duchowego rozwoju prawie każdy myśli, że jest swoim ciałem. Na skutek tego jednak starość, choroba, śmierć i utrata stają się bardzo rzeczywiste, i cierpienie jest nieuniknione. Jeżeli przerzucamy się na inny pogląd i wolimy myśleć, że jesteśmy naszymi myślami i uczuciami, również to w niewielkim stopniu nam pomaga. Ponieważ wszystkie wewnętrzne stany są uwarunkowane, z natury nieustannie się zmieniają. Przyjemnych nie można utrzymać, a złe stają się tym silniejsze, im bardziej zapamiętale z nimi walczymy, co wprowadza nas w pomieszanie. Jeśli rozpoznamy,że umysł oznacz nieograniczone możliwości i jest w swej naturze nieprzemijający, różnorodność jego zjawisk stanie się radością. Wówczas doświadczymy zarówno tego, co zewnętrzne, jak też tego co wewnętrzne jako jego bogactwa, zobaczymy wszelkie zjawiska jako same w sobie świeże i nowe. Zrozumiemy, że świadomość łączy i obejmuje wszystko i będziemy w stanie działać w oparciu o tę mądrość w tutaj i teraz. |
|
|
|
 |
|
|
|
Ten, kto nie dostrzega zwierciadła pod odbiciami, nie czuje oceanu pod falami, będzie uważał za rzeczywiste to, co uwarunkowane i przemijające. W rezultacie, jego umysł będzie miotał się to tu, to tam, goniąc za przyjemnymi wrażeniami i uciekając przed przykrymi. |
|
|
|
 |
|
|
|
Ponieważ postrzegamy jedynie strumień własnych przeżyć, a nie ponadczasową przestrzeń świadomości, nie możemy rozerwać łańcucha uwarunkowanych odrodzeń. Nawet najszczęśliwsze nieoświecone istoty nie spoczywają same w sobie i nie są same z siebie pełne radości - niewzruszenie i w sposób wolny od oczekiwań. |
|
|
|
 |
|
|
|
Sam Budda nazywał świat zjawisk urojeniem, tęczą, bańką powietrza na wodzie, iluzją itd. Nowoczesny pogląd mówiłby raczej o zewnętrznej ramie, która na bieżąco wyłania się z niezliczonych, wspólnych skłonności istot, widzianej zza okularów zabarwionych przez własne, zmieniające się nastawienia. Oba te ograniczenia są uwarunkowane karmicznie, opierają się na przyczynach i skutkach, i można się z nich wyzwolić. Rozpuszczenie własnych, zależnych od emocji różnokolorowych filtrów, przez które odbieramy świat, nazywa się wyzwoleniem. Dodatkowe pozbycie się wszystkich sztywnych wyobrażeń jest natomiast oświeceniem. Na takim poziomie umysł pracuje już i doświadcza radości bez jakichkolwiek przeszkód. |
|
|
|
 |
|
|
|
Zbieramy co prawda jedynie to , co sami zasialiśmy przez nasze myśli, słowa i działania, ponieważ jednak owoce te dojrzewają z przesunięciem w czasie i wykraczają poza obszar jednego życia, istoty często nie rozumieją, dlaczego spotykają je określone doświadczenia i pozostają pomieszane. |
|
|
|
 |
|
|
|
Mimo że umysł jest ostatecznie ponadczasowy, a wszystko, co uwarunkowane, jest przemijające, z dobrego snu można przebudzić się w oświeceniu, a ze złego pogrążyć się jedynie w jeszcze głębszym cierpieniu! |
|
|
|
 |
|
|
|
Ktoś, kto nie ma zaufania do nie wyrażonego potencjału jakiejś sytuacji, będzie w niewielkim stopniu w stanie dostrzec nieskończone i samowyzwalające możliwości tego, co jeszcze się nie wydarzyło. |
|
|
|
 |
|
|
|
Medytacja nie oznacza chęci stworzenia czegoś, lecz pełne zaufania spoczywanie w chwili, w doświadczeniu tego, co jest. Pozostajemy więc w centrum istniejących pól mocy, jesteśmy rozluźnieni w różnorodności wydarzeń, spoczywamy radośnie i świadomie w momencie przeżywania. Nie musimy tutaj za nic przepraszać, ani niczego udowadniać, żadne chwytanie ani odpychanie nie ma sensu. Spoczywamy z "otwartymi" zmysłami w teraźniejszości, w jedności z tym, co jest. |
|
|
|
 |
|
|
|
W prawdziwej medytacji myśli nie są wrogiem. Niezależnie od tego, co byłoby ich treścią, pozwalamy, by pojawiały się same z siebie, przepływały obok równie swobodnie i znowu się rozpuszczały, patrzymy na nie bez niepokoju jak na bawiące się dzieci. |
|
|
|
 |
|
|
|
Wielka Pieczęć pracuje bez nacisku. Buduje na świadomym, wolnym od oceniania pozwalaniu, by zjawiska się pojawiały. Postrzegający rozpoznaje sam siebie dzięki wolnemu od wysiłku spoczywaniu w tym, co jest. |
|
|
|
 |
|
|
|
Mimo że myśli są tak pożyteczne w uwarunkowanych życiowych sprawach, w medytacji nie mają do odegrania żadnej szczególnej roli. Zamiast tego przeżywający stapia się tutaj z przeżyciem - pozostaje jedynie wszechobecna przytomność. |
|
|
|
 |
|
|
|
Chodzi tutaj o doświadczenie samej świadomości, a nie o jej zawartość. |
|
|
|
 |
|
|
|
Patrząc z ostatecznego punktu widzenia, prawdy nie można zmienić ani przez chwytanie, ani przez odpychanie. |
|
|
|
 |
|
|
|
Umysł jest podobny do słynnej szklanki mętnej wody - jeżeli po prostu pozostawimy ją w spokoju, wszystkie zanieczyszczenia opadną na dno i woda stanie się przejrzysta. |
|
|
|
 |
|
|
|
Kiedy zanurzymy się w cichym oceanie spokoju umysłu, wszystko stanie się dla nas nagle podarunkiem. Teraz umysł odkrywa z ciągłym zdumieniem i radością, że chociaż nie jest rzeczą, nie jest również niczym. |
|
|
|
 |
|
|
|
Umysłu nie można znaleźć, ponieważ nie jest rzeczą. Nie ma niczego, co można by w nim zbadać lub uczynić widocznym. Ponieważ nie posiada on wielkości, wagi ani koloru, nie ma żadnego centrum i jest pod każdym względem pusty i nieograniczony, nie można go również dostrzec z jakiegoś innego miejsca. Zarówno patrzący, jak też to, co jest postrzegane, są umysłem. |
|
|
|
 |
|
|
|
Najnowsze badania psychologiczne wykazują, że w przypadku osób, które nie medytują, jedynie 20% doświadczenia opiera się rzeczywiście na postrzeganiu, zaś pozostałe 80% umysł dodaje sam, czerpiąc z wrażeń nagromadzonych w przeszłości. |
|
|
|
 |
|
|
|
Począwszy już od poziomu wyzwolenia, na którym rozpuszcza się wyobrażenie ja, przeżywa się cierpienie świata jako podobne do snu i nie wiążące naprawdę. |
|
|
|
 |
|
|
|
Zgodnie z jego nauką (Buddy), mózg nie produkuje umysłu, lecz przekształca go. Nie jest stacją nadawczą, lecz odbiornikiem umysłu. Również zdolności ponadzmysłowe można wyjaśnić w prosty sposób. Świadomość zawarta jest w przestrzeni, podobnie jak para wodna w powietrzu. Ciągi doświadczeń są podtrzymywane przez nawyki i niedoskonałość zmysłów - przypomina to prądy w oceanie. Z powodu niezdolności umysłu do postrzegania przeżywającego, tego, co jest przeżywane, i samego przeżywania, jako różnych stron tej samej całości, nieoświecony człowiek odbiera samego siebie jako oddzielne ja. |
|
|
|
 |
|
|
|
Niezależnie od tego, co dzieje się z mózgiem i nerwami jako narzędziami przekształcającymi świadomość i umożliwiającymi jej oddziaływanie, umysłowi samemu w sobie nie może się przytrafić nic szkodliwego. |
|
|
|
 |
|
|
|
Ten, kto żyje w buddyjski sposób, gromadząc potrzebne i pełne znaczenia wrażenia i opróżniając swoją świadomość magazynującą z niestrawnych treści, będzie coraz częściej doświadczał owych przebłysków ostatecznych stanów. Od momentu, w którym rozpuściło się wyobrażenie o istniejącym ja, i od kiedy nie musimy się już więcej czuć jak tarcza strzelecka, nasz rozwój jest zabezpieczony. |
|
|
|
 |
|
|
|
Ten, kto spoczywa w naturze umysłu, patrzy ze zdziwieniem, jak istoty uzależniają się od przemijających wartości i mierzą sukces swojego życia ich konsumpcją. |
|
|
|
 |
|
|
|
Ten, kto doświadcza swej natury jako niesplamionego, jasnego światła, niczego nie potrzebuje i jest całkowicie wolny. |
|
|
|
 |
|
|
|
Budda nie widzi przyczyny cierpienia w dramatycznie osobistym wygnaniu z raju, lecz w niezdolności umysłu do rozpoznania samego siebie.(...)Jak wygląda ów zamknięty krąg? Dlaczego istotą tak trudno jest się z niego wydostać? Niezależnie od tego, jak często słyszelibyśmy odpowiedź na to pytanie, zawsze jest to pożyteczne - dzieje się tak, gdyż natura przestrzeni umysłu postrzega samą siebie jako ja, na podobieństwo oka, które widząc wszystko, co się pojawia, nie jest w stanie zobaczyć samo siebie. W rezultacie jego jasność, to czego doświadcza, staje się ty, lub też czymś od ja oddzielonym, zewnętrznym. Z tego narzucającego się, chociaż nierzeczywistego podziału pomiędzy przeżywającym i tym co jest przeżywane, wyłania się przywiązanie i niechęć, a także wszystkie pozostałe pomieszane uczucia, które umysł nie posiadający rozeznania i dystansu bierze za niezwykle prawdziwe. |
|
|
|
 |
|
|
|
Najskuteczniejszą sztuczką, jaka w ogóle istnieje, jest zapomnienie o sobie. |
|
|
|
 |
|
|
|
 |
|
|
|
Webmaster: Namgyal |
|
|
|